Nie marnuję - ogromna torba na plażę.

Jak cieszy prostego człowieka, że może tak z niczego zrobić coś.

Wybieram się nad morze i owszem mam kupną torbę plażową ale doświadczenie nauczyło, że na ten cały plażowy majdan, potrzebuję torby rozmiar XXXL. Chciałbym pomieścić więcej niż recznik, wodę do picia i krem do opalania. Ideałem byłoby zmieszczenie plażowego koca na dokładkę. Wszystko co potrzebne ma się upakować w jednym i basta. 
Do uszycia wkorzystałam resztki materiałów z którymi nie wiadomo co począć a są to przecież przyzwoite grube bawełny. Czerń i biel - klasyka. No i juta (też resztki), którą uwielbiam za fakturę, prosty splot i barwę. Jasne że byłoby prościej i szybciej zakupić gotową tkaninę w czarno-białe pasy ale lubię korzystać z tego co już mam. Nie marnować.
Szycie torby na plażę

Bawełny pocięłam na dlugie na paski i zszyłam szwem tzw. bieliźnianym. Z juty - dolne części paneli torebki i wierzch rączek. Lamówkę i smycz, skroiłam z resztek bawełny w czarne łapki, z której kiedyś uszyłam maseczki ochronne.

Pomysł na przyszycie smyczy w górnej części torebki, na zapasie na szwy, to nie moja niestety idea. Widziałam to u którejś z blogerek, bardzo mi się to rozwiązanie spodobało i wiedziałam, że je kiedyś wykorzystam. Znalezienie kluczy w tak przepastnej torbie nie jest teraz żadnym problemem - zobacz:

Moja piękna, ogromna, plażowa torba ma następujące wymiary:

  • szerokość: 65cm.
  • wysokość: 50cm.
  • głębokość: 16cm.
Właściwie mogłabym podsumować, że chcąc niechcąc

uszyłam ekologiczną, torbę zero waste

. Zastanawiam się nad wszyciem zamka ale wówczas schowa się śliczna lamówka... a zamek z plastiku, więc idea eco się rozsypie. hmmm ...
Hand made large bich baghow sew 
beach bag



  A tu na wyjeździe. Mój wyrób rewelacyjnie się sprawdza!